Ewangelia według św. Mateusza 23 — biada uczonym w Piśmie i faryzeuszom, obłuda i płacz nad Jerozolimą
Zasada projektu: wszystkie dosłowne cytaty biblijne pochodzą z Biblii Tysiąclecia (Pallottinum). Pozostały tekst to komentarz, parafraza i objaśnienie.
Mt 23 — w 60 sekund
To najostrzejszy rozdział w całej Ewangelii Mateusza. Jezus mówi publicznie, w świątyni, na kilka dni przed swoją śmiercią, i mówi rzeczy, których nikt nie spodziewa się usłyszeć od nauczyciela pod adresem innych nauczycieli.
Rozdział ma trzy części. Najpierw ostrzeżenie skierowane do tłumu i do uczniów: róbcie, co wam mówią, ale nie postępujcie tak, jak oni. Potem seria „biada” — powtarzany osiem razy zarzut wobec konkretnej grupy przywódców religijnych. Na końcu coś, czego po takiej mowie nikt się nie spodziewa: płacz nad miastem, które właśnie zostało skarcone.
Jedno trzeba powiedzieć od razu, bo bez tego cały rozdział bywa czytany fałszywie. To nie jest mowa przeciw Żydom. Jezus jest Żydem, mówi do Żydów, o żydowskich nauczycielach, w żydowskiej świątyni, i posługuje się gatunkiem znanym z żydowskich proroków. Wracamy do tego osobno, bo ten tekst ma za sobą wieki nadużyć.
Co wydarzyło się wcześniej?
Jezus wjechał do Jerozolimy (Mt 21), wyrzucił przekupniów ze świątyni i przez dwa rozdziały odpowiadał na pytania zadawane po to, żeby Go pochwycić za słowo: o władzę, o podatek dla cezara, o zmartwychwstanie, o największe przykazanie.
Mt 22 kończy się zdaniem, że nikt nie śmiał Go już o nic pytać. Rozdział 23 jest tym, co Jezus mówi, gdy pytania się skończyły — i jest ostatnim publicznym wystąpieniem przed mową o końcu czasów i przed męką.
Podział Mt 23
Mt 23,1–12 — do tłumów i uczniów: nie naśladujcie
Ostrzeżenie przed rozdźwiękiem między nauczaniem a życiem oraz zakaz tytułów, które przesłaniają Boga.
Mt 23,13–36 — osiem „biada”
Seria zarzutów wobec uczonych w Piśmie i faryzeuszów, ułożona narastająco.
Mt 23,37–39 — płacz nad Jerozolimą
Nagła zmiana tonu: z oskarżenia w żal.
Mt 23 — na język ludzki
Wyobraź sobie kogoś, kto zna zasady lepiej niż wszyscy dookoła i potrafi je pięknie wyłożyć — ale sam ich nie stosuje. Nie dlatego, że nie umie. Dlatego, że w praktyce liczy się dla niego coś innego: żeby wypaść dobrze.
Jezus mówi o tym w trzech ruchach.
Najpierw oddziela urząd od człowieka. Nauczanie zostaje ważne, nawet jeśli nauczyciel nie żyje tym, co mówi: „Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie” (Mt 23,3). To zaskakująco łagodne zdanie jak na wstęp do tak ostrej mowy.
Potem pokazuje mechanizm: religia potrafi stać się sceną. Można poszerzać filakterie, wydłużać frędzle, siadać na pierwszym miejscu i zbierać tytuły — i wszystko to robić naprawdę pobożnie, tylko dla widowni.
Na końcu nazywa cenę: zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi (Mt 23,13). Nie chodzi więc o styl bycia, tylko o to, że ktoś przez taką religijność do Boga nie trafił.
1. „Na katedrze Mojżesza”
Rozdział otwiera zdanie, które łatwo przeoczyć:
Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. (Mt 23,2)
„Katedra Mojżesza” to obraz urzędu nauczycielskiego w synagodze — miejsca, z którego wykładano Prawo. Jezus tego urzędu nie kwestionuje. Kwestionuje ludzi, którzy go sprawują.
To rozróżnienie jest fundamentem całej mowy: wolno nie naśladować nauczyciela i jednocześnie brać na serio to, czego naucza. Bez niego rozdział 23 staje się zachętą do odrzucenia wszelkiego autorytetu religijnego, czym nie jest.
2. Ciężary, których sami nie ruszają
Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. (Mt 23,4)
Zarzut nie dotyczy tego, że Prawo jest wymagające. Dotyczy niesymetryczności: wymagania rosną dla innych, maleją dla siebie.
3. Religia widziana z zewnątrz
Filakterie to pudełeczka z fragmentami Tory, przywiązywane na czole i ramieniu podczas modlitwy; frędzle (cicit) to zakończenia płaszcza nakazane w Prawie. Jedno i drugie było zwyczajną praktyką pobożnego Żyda — także Jezusa.
Zarzut nie brzmi więc „nie noście tego”, tylko: poszerzacie i wydłużacie, żeby było widać. Przedmiot pobożności zostaje ten sam, zmienia się adresat: nie Bóg, lecz patrzący.
4. Zakaz tytułów
Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. (Mt 23,8–9)
To miejsce bywa cytowane przeciw katolickiemu zwyczajowi mówienia do kapłana „ojcze”. Zarzut jest stary i wart uczciwej odpowiedzi.
Józef Homerski w komentarzu do tego fragmentu czyta go tak, że sprawowane funkcje i związane z nimi tytuły nie powinny przysłaniać wiernym Tego, który jest najwyższym nauczycielem, ojcem i mistrzem wszystkich ludzi. Zakaz dotyczy więc przesłaniania Boga, a nie samego słowa.
Za taką lekturą przemawia też sam Nowy Testament: Paweł nazywa siebie ojcem Koryntian w wierze (1 Kor 4,15), a Jezus w tym samym rozdziale mówi o „ojcach” w znaczeniu przodków (Mt 23,30–32). Gdyby chodziło o zakaz językowy, Pismo przeczyłoby sobie kilka wersetów dalej.
Sedno stoi zaraz obok: Największy z was niech będzie waszym sługą (Mt 23,11). To jest miara, którą Jezus podaje — nie lista dozwolonych słów.
5. Osiem „biada”, choć w Biblii Tysiąclecia jest ich siedem
Tu potrzebne jest wyjaśnienie, bo różne wydania liczą różnie.
Homerski w Biblii Lubelskiej mówi o ośmiokrotnym „biada” (Mt 23,13–36) i zauważa w nich narastanie: od zarzutu niedbałości aż po współudział w przelewaniu krwi proroków.
W Biblii Tysiąclecia naliczysz siedem, bo brakuje wersetu 14. Nie jest to przeoczenie ani cenzura. Werset o „pożeraniu domów wdów” nie występuje w najstarszych rękopisach Mateusza i uznaje się go za późniejsze przeniesienie z Mk 12,40 albo Łk 20,47. Nowsze wydania krytyczne go pomijają, starsze zachowywały — stąd różnica w numeracji.
6. Czym jest „obłuda” w tym rozdziale
Greckie ὑποκριτής oznaczało pierwotnie aktora — człowieka grającego rolę w teatrze, mówiącego zza maski. Dopiero wtórnie słowo nabrało znaczenia moralnego.
To wiele wyjaśnia. Zarzut nie brzmi „jesteście źli i o tym wiecie”. Brzmi: gracie rolę i przestaliście odróżniać ją od siebie. Człowiek noszący maskę dostatecznie długo zaczyna uważać ją za twarz.
Dlatego najostrzejszy obraz rozdziału nie dotyczy zbrodni, tylko rozdźwięku:
Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. (Mt 23,27)
Groby bielono przed świętem Paschy, żeby pielgrzymi ich przypadkiem nie dotknęli i nie zaciągnęli nieczystości rytualnej. Biel była ostrzeżeniem, a nie ozdobą. Obraz jest więc dokładniejszy, niż się wydaje: coś, co z zewnątrz mówi „tu jest czysto”, w środku czyni nieczystym.
7. Zdanie, które warto zapamiętać z całego rozdziału
Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. (Mt 23,23)
I zaraz potem zdanie, którego zwykle się nie cytuje: to należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Jezus nie znosi dziesięciny z ziół. Mówi, że drobiazgowość w rzeczach małych nie zwalnia z rzeczy dużych — i że hierarchia między nimi istnieje.
Obraz obok jest celowo przesadny do granic komizmu: przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda (Mt 23,24). W aramejskim komar i wielbłąd brzmią podobnie, więc zdanie było najpewniej także grą słów.
8. Zachariasz, syn Barachiasza
aby spadła na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi, począwszy od krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza. (Mt 23,35)
To miejsce sprawia trudność, więc nie należy jej ukrywać. Zabójstwo Zachariasza w świątyni opisuje 2 Krn 24,20–22 — ale tam jest to Zachariasz, syn Jojady. „Syn Barachiasza” to imię proroka z księgi Zachariasza (Za 1,1), o którym nic takiego nie wiadomo.
Najczęstsze wyjaśnienia to pomyłka w tradycji przekazu albo świadome połączenie dwóch postaci. Nie ma tu zgody wśród biblistów i lepiej to powiedzieć wprost niż wybierać jedną odpowiedź.
Sens zdania jest jednak niezależny od tej trudności: Abel to pierwszy zabity sprawiedliwy w Biblii hebrajskiej, Zachariasz — ostatni w jej układzie ksiąg. To znaczy „od pierwszej strony do ostatniej”.
9. Zakończenie, którego nikt się nie spodziewa
Po ośmiu „biada” spodziewamy się wyroku. Zamiast tego przychodzi to:
Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani! Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swe pisklęta zbiera pod skrzydła, a nie chcieliście. (Mt 23,37)
Obraz jest macierzyński i wzięty ze Starego Testamentu, gdzie skrzydła oznaczają Bożą opiekę (Wj 19,4; Pwt 32,11; Rt 2,12).
Cała mowa okazuje się więc nie wyrokiem, lecz nieprzyjętym zaproszeniem. Ostatnie zdanie rozdziału nie zamyka drzwi: „Nie ujrzycie Mnie odtąd, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie” (Mt 23,39). Jest w nim „aż”, a nie „nigdy”.
TRUDNE PYTANIE: czy to jest tekst przeciw Żydom?
Nie — i Kościół powiedział to formalnie.
Ten rozdział przez wieki bywał używany do usprawiedliwiania wrogości wobec Żydów. Sobór Watykański II zajął się tym wprost w deklaracji Nostra aetate, stwierdzając, że „to, co popełniono podczas Jego męki, nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym” oraz że „nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga”. Sobór opłakuje przy tym „akty nienawiści, prześladowania, przejawy antysemityzmu, które kiedykolwiek i przez kogokolwiek kierowane były przeciw Żydom”.
Do tego dochodzą trzy rzeczy widoczne w samym tekście.
Adresat jest wewnętrzny. Mowa jest skierowana do konkretnej grupy przywódców, nie do narodu. Gatunek — prorockie „biada” — to klasyczna forma krytyki własnej wspólnoty, znana z Izajasza i Amosa.
Mówi Żyd do Żydów. Jezus, uczniowie i tłum słuchający tej mowy to Żydzi. Spór wewnątrz rodziny brzmi ostrzej niż spór z obcymi i tak właśnie brzmi Mt 23.
Uczniowie dostają to samo ostrzeżenie. Zakaz tytułów i wezwanie do służby (Mt 23,8–12) są skierowane wprost do nich. Rozdział 23 jest więc lustrem dla każdej wspólnoty religijnej, także chrześcijańskiej — a im bliżej ktoś jest ołtarza, tym dokładniej to lustro pokazuje.
SŁOWA, KTÓRE WARTO ZNAĆ
ὑποκριτής — hypokritēs
Język: grecki Znaczenie pierwotne: aktor, ktoś odpowiadający ze sceny, mówiący zza maski W tym fragmencie: człowiek, którego pobożność jest przedstawieniem dla widzów Dlaczego polskie tłumaczenie nie oddaje wszystkiego: „obłudnik” brzmi jak ktoś, kto świadomie kłamie. Grecki obraz jest subtelniejszy — to człowiek grający rolę, który mógł już przestać widzieć różnicę między rolą a sobą.
οὐαί — ouai
Język: grecki Znaczenie: okrzyk bólu i ostrzeżenia; polskie „biada” W tym fragmencie: ośmiokrotnie powtórzone wprowadzenie do zarzutu Na co uważać: to nie jest przekleństwo ani wyrok. W tradycji prorockiej „biada” jest lamentem nad kimś, kto idzie ku nieszczęściu — bliżej mu do ostrzeżenia niż do potępienia. Zakończenie rozdziału, z płaczem nad Jerozolimą, potwierdza tę lekturę.
KLUCZ DO BIBLII — Mt 23
Kto mówi: Jezus, publicznie, w świątyni jerozolimskiej.
Do kogo: do tłumów i do uczniów (Mt 23,1); o uczonych w Piśmie i faryzeuszach — mowa jest o nich, nie do nich.
W jakiej sytuacji: ostatnie dni przed męką, po serii pytań stawianych Mu w świątyni.
Co wydarzyło się wcześniej: wjazd do Jerozolimy, wypędzenie przekupniów, spory o władzę, podatek, zmartwychwstanie i największe przykazanie.
Gatunek: mowa prorocka z serią „biada”, znana ze Starego Testamentu, zakończona lamentem nad miastem.
Co oznaczało dla pierwszych odbiorców: wspólnota Mateusza, w większości pochodzenia żydowskiego, rozdzielała się właśnie z synagogą po roku 70. Ten rozdział był dla niej jednocześnie wyjaśnieniem sporu i ostrzeżeniem przed powtórzeniem tego samego błędu u siebie.
Co mówi o Bogu i człowieku: Bóg patrzy na wnętrze i nie daje się przekonać przedstawieniu. Człowiek potrafi zbudować pobożność, która niczego w nim nie zmienia — i zwykle nie zauważa tego sam.
NIEZBĘDNIK BIBLIJNY
Ludzie
Uczeni w Piśmie — zawodowi znawcy i interpretatorzy Prawa. Faryzeusze — ruch świeckich dążący do przenoszenia zasad świątynnej czystości na życie codzienne. Nie byli sektą ani elitą władzy; byli najbliżej ludu i cieszyli się autorytetem, co tłumaczy ostrość sporu.
Miejsca
Świątynia jerozolimska — miejsce mowy. Jerozolima — w zakończeniu nie tło, lecz adresat: Jezus zwraca się do miasta jak do osoby.
Historia
Ewangelia Mateusza powstała najpewniej po roku 70, czyli po zburzeniu świątyni przez Rzymian. Zdanie „Oto wasz dom zostanie wam pusty” (Mt 23,38) czytano więc już w świetle tego, co się wydarzyło.
Zwyczaje
Filakterie i frędzle — praktyki nakazane w Prawie, same w sobie dobre. Bielenie grobów — oznakowanie przed Paschą, żeby pielgrzym nie zaciągnął nieczystości rytualnej przez przypadkowe dotknięcie.
Religia
Dziesięcina — obowiązek oddania części plonów; spory dotyczyły tego, jak drobne zioła jeszcze podlegają temu obowiązkowi. Przysięgi — rozbudowany system rozróżnień, na co przysięga wiąże, a na co nie; Jezus uznaje go za wybieg (Mt 23,16–22).
Oś czasu
Wjazd do Jerozolimy → spory w świątyni → Mt 23: ostatnia publiczna mowa → mowa o końcu czasów (Mt 24–25) → męka.
Co Mt 23 mówi o Jezusie
Że nie da się Go sprowadzić do łagodnego nauczyciela. Ten sam Jezus, który mówi „uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca” (Mt 11,29), mówi też „węże, plemię żmijowe” (Mt 23,33) — i nie jest to sprzeczność, tylko dwie strony tej samej troski.
Że Jego ostrość ma adres. Nie uderza w słabych ani w tych, którzy zawiedli. Uderza w tych, którzy stoją między Bogiem a ludźmi i utrudniają przejście.
Że nawet po najostrzejszej mowie umie płakać nad tym, kogo skarcił. To jest, teologicznie, najważniejsze zdanie rozdziału.
Co warto zobaczyć w tym rozdziale
- Ostrze tego tekstu jest skierowane do wewnątrz, nie na zewnątrz.
- Rozdźwięk między nauczaniem a życiem nie unieważnia nauczania (Mt 23,3).
- „Biada” jest lamentem, nie wyrokiem — a rozdział kończy się „aż”, nie „nigdy”.
- Największym zagrożeniem religii nie jest jawne zło, tylko religijność, która wygląda dobrze.
Następny rozdział
Mt 24 — zburzenie świątyni, Paruzja i czuwanie. Jezus wychodzi ze świątyni i zapowiada, że nie pozostanie z niej kamień na kamieniu. Od oskarżenia przechodzimy do pytania, jak żyć w czasie, którego końca nie znamy.
Źródła
- Biblia Tysiąclecia (Pallottinum) — wszystkie cytaty biblijne.
- Józef Homerski, Ewangelia według św. Mateusza, Biblia Lubelska, 1995 (wyd. II 2004) — przekład, podział mowy i ośmiokrotne „biada”.
- Teologia Nowego Testamentu, t. I: Ewangelie synoptyczne i Dzieje Apostolskie, red. Mariusz Rosik.
- Sobór Watykański II, deklaracja Nostra aetate, punkt 4.
Podstawa tekstowa: Biblia Tysiąclecia — Pallottinum. Cytaty podajemy w skrócie, wraz z sygnaturami — pełny tekst rozdziału warto przeczytać w wydaniu Biblii.