Przejdź do treści

Polskie kolędy. Sześćset lat, jeden polonez i jedna, którą zacytował Chopin

Najstarsza zachowana ma sześćset lat i trafiła do zbioru kazań spowiednika królowej Jadwigi. „Bóg się rodzi" śpiewa się do melodii poloneza koronacyjnego. A „Lulajże Jezuniu" cytuje Chopin w środku Scherza h-moll, napisanego na obczyźnie w czasie powstania.

Redakcja12 sierpnia 20267 min czytania

Polskie kolędy śpiewa się raz w roku, zwykle z pamięci i zwykle bez zastanowienia, skąd się wzięły. A wzięły się z miejsc, których nikt by się nie spodziewał: z dworu królowej Jadwigi, z poloneza koronacyjnego i z fortepianu emigranta piszącego w Wiedniu, kiedy w kraju trwało powstanie.

Sześćset lat

Najstarsza zachowana polska kolęda zaczyna się słowami „Zdrów bądź, królu anielski“ i pochodzi z 1424 roku.

Zapisano ją w zbiorze kazań Jana Szczekny, spowiednika królowej Jadwigi. To znaczy, że gdy powstawała, nie było jeszcze druku w Polsce, Kolumb miał się urodzić za kilkadziesiąt lat, a Jagiełło ciągle panował.

Kolęda ma więc w Polsce ciągłość dłuższą niż większość instytucji, które uważamy za stare.

Kolęda, którą można tańczyć

Najbardziej znana polska kolęda jest jednocześnie najdziwniejsza — i mało kto to zauważa, bo zna ją od dziecka.

„Bóg się rodzi“ napisał Franciszek Karpiński, poeta oświeceniowy. Utwór nosi tytuł Pieśń o Narodzeniu Pańskim i ukazał się w zbiorze „Pieśni nabożne“, wydanym w Supraślu w 1792 roku.

Melodia, którą śpiewamy, oparta jest na polonezie koronacyjnym królów polskich, sięgającym XVI wieku.

Zatrzymajmy się na tym. To jest kolęda w rytmie tańca dworskiego — i to nie byle jakiego, tylko tego, przy którym koronowano królów. Stąd bierze się jej charakterystyczna dostojność: „Bóg się rodzi“ nie kołysze, tylko kroczy. W polskiej tradycji śpiewa się ją stojąc i mało kto potrafi wyjaśnić dlaczego. Odpowiedź jest w melodii.

Ogień krzepnie, blask ciemnieje

Tekst Karpińskiego jest zbudowany na oksymoronach i to nie jest ozdobnik, tylko narzędzie teologiczne:

Ogień krzepnie, blask ciemnieje, Ma granice Nieskończony.

Każda para przeczy sama sobie, bo opisuje coś, co według zwykłej logiki zajść nie może: Nieskończony, który mieści się w ciele niemowlęcia. Poeta oświecenia użył sprzeczności jako jedynego języka, którym da się o tym mówić.

To ta sama trudność, o której Katechizm pisze przy Wcieleniu — i wiersz radzi sobie z nią lepiej niż większość wykładów.

Skąd w kolędzie prośba o ojczyznę

Ostatnia zwrotka wyłamuje się z całości:

Podnieś rękę, Boże Dziecię, Błogosław Ojczyznę miłą.

Warto znać datę. Zbiór ukazał się w 1792 roku — roku wojny w obronie Konstytucji 3 maja, na rok przed drugim rozbiorem. Karpiński pisał tę prośbę, gdy Rzeczpospolita jeszcze istniała, ale było już widać, co się dzieje.

Przez następne sto dwadzieścia sześć lat ta zwrotka śpiewana była w kraju, którego nie było na mapie. To dlatego „Bóg się rodzi“ ma w Polsce status, którego nie ma żadna inna kolęda — i dlaczego przy tej jednej zwrotce ludzie do dziś śpiewają głośniej.

Chopin i kołysanka

„Lulajże, Jezuniu“ powstała prawdopodobnie w drugiej połowie XVII wieku; najstarszy zachowany zapis tekstu pochodzi z 1705 roku. Jest tym, czym z nazwy — kołysanką.

I właśnie ją Fryderyk Chopin zacytował w części środkowej Scherza h-moll op. 20.

Kontekst jest tu wszystkim. Scherzo powstało na przełomie 1831 i 1832 roku, gdy Chopin był już za granicą, a w kraju dogorywało powstanie listopadowe. Utwór jest gwałtowny, momentami brutalny — i nagle, w samym środku, pojawia się cicha polska kolęda, po czym burza wraca.

Nie trzeba znać się na muzyce, żeby usłyszeć, co to znaczy. To jest tęsknota za domem wstawiona w środek czegoś, co się właśnie wali.

Kolęda a pastorałka

Na koniec rozróżnienie, które porządkuje repertuar, a prawie nikt go nie zna.

Kolęda mówi o wydarzeniu i ma charakter religijny: „Bóg się rodzi“, „Wśród nocnej ciszy“, „Gdy się Chrystus rodzi“.

Pastorałka to utwór o pasterzach i o tym, co się dzieje dookoła — swobodniejszy, często ludowy i żartobliwy: „Przybieżeli do Betlejem“, „Dzisiaj w Betlejem“, „Oj, maluśki, maluśki“.

Różnica nie jest formalna. Pastorałka mogła sobie pozwolić na to, na co kolęda nie mogła: na gwarę, na humor, na przypisanie pasterzom pod Betlejem góralskiego stroju. To w niej polska tradycja bożonarodzeniowa robi rzecz, którą robi najlepiej — przenosi wydarzenie do siebie, zamiast trzymać je w Palestynie.

Warto tylko wiedzieć, że część szczegółów z tych utworów — wół i osioł przy żłóbku, trzej królowie z imionami — nie pochodzi z Ewangelii, lecz z tradycji późniejszej. Piszemy o tym przy apokryfach.

Źródła

  • Fakt„Zdrów bądź, królu anielski" (1424) — najstarsza zachowana polska kolęda, zapisana w zbiorze kazań Jana Szczekny, spowiednika królowej Jadwigi
  • FaktFranciszek Karpiński, „Pieśń o Narodzeniu Pańskim", w zbiorze „Pieśni nabożne", Supraśl 1792
  • FaktMelodia „Bóg się rodzi" oparta na polonezie koronacyjnym królów polskich z XVI wieku
  • Fakt„Lulajże, Jezuniu" — powstanie w II połowie XVII wieku, najstarszy zachowany zapis tekstu z 1705 roku
  • FaktFryderyk Chopin, Scherzo h-moll op. 20 — cytat kolędy w części środkowej