Przejdź do treści

Czy Kościół zmienia naukę? Pięć spraw, w których zmienił, i granica, której nie przekroczył

Niewolnictwo, lichwa, wolność religijna, otchłań, kara śmierci. W każdej z tych spraw Kościół mówi dziś coś innego niż kiedyś. Pytanie brzmi, czy to zmiana nauki, czy jej rozwinięcie — i czy da się tę granicę wyznaczyć uczciwie.

Redakcja13 sierpnia 202610 min czytania

„Kościół nigdy nie zmienia nauki“ mówią jedni. „Kościół zmienia ją, kiedy mu wygodnie“ — drudzy. Obie tezy są za proste, a sprawdzić je można na konkretach.

Zacznijmy od rozróżnienia, bez którego cała dyskusja jest jałowa.

Trzy różne rzeczy, które ludzie nazywają „nauką“

Dogmat — prawda wiary uroczyście zdefiniowana: Trójca, bóstwo i człowieczeństwo Chrystusa, zmartwychwstanie. Tego Kościół nie zmienia i twierdzi, że zmienić nie może.

Dyscyplina — reguły, które Kościół sam ustanowił i sam może znieść: celibat księży, post eucharystyczny, język liturgii, dni postne. Zmieniało się to wielokrotnie i nikt nie udaje inaczej.

Ocena roztropnościowa — stanowisko wobec konkretnej sprawy społecznej czy moralnej, zależne od wiedzy i okoliczności epoki: kara śmierci, ustrój, gospodarka.

Większość sporów o „zmianę nauki“ dotyczy trzeciej kategorii, a bywa prowadzona tak, jakby chodziło o pierwszą.

1. Niewolnictwo

To najcięższy przykład i nie ma sensu go łagodzić.

Przez stulecia Kościół nie potępiał niewolnictwa jako takiego. Traktowano je jako element porządku społecznego; teologowie rozróżniali niewolnictwo „sprawiedliwe“ i „niesprawiedliwe“. Pojedyncze głosy sprzeciwu były — Paweł III potępił zniewalanie Indian w 1537 roku — ale nie zmieniły całości.

Jednoznaczne potępienie handlu niewolnikami przyszło dopiero w 1839 roku, w liście apostolskim Grzegorza XVI In supremo apostolatus. Pełne potępienie samej instytucji — w nauczaniu XX wieku i na Soborze Watykańskim II.

To jest zmiana i nazywanie jej inaczej byłoby nieuczciwe. Można powiedzieć, że Kościół rozwinął konsekwencje zasady, którą zawsze głosił — równej godności każdego człowieka. Faktem pozostaje, że potrzebował na to osiemnastu wieków.

2. Lichwa

W średniowieczu pobieranie procentu od pożyczki było potępiane jako grzech. Sobór Laterański III (1179) odmawiał lichwiarzom pogrzebu kościelnego.

Dziś katolik prowadzi konto oszczędnościowe i nikt nie widzi w tym problemu.

Co się zmieniło? Nie zasada — Kościół nadal potępia wyzysk przez zadłużenie. Zmieniło się rozumienie tego, czym jest pieniądz. W gospodarce, w której kapitał sam nie pracował, odsetki były zabraniem czegoś za nic. W gospodarce, w której kapitał zainwestowany przynosi realny zysk, odsetki są udziałem w tym zysku.

To jest przykład zmiany, która nie jest odwróceniem zasady, tylko zastosowaniem jej w innych realiach. Nie każda taka zmiana da się tak wytłumaczyć — ale ta się da.

3. Wolność religijna

Tu spór trwa do dziś i wewnątrz Kościoła.

Przez stulecia obowiązywała zasada, że „błąd nie ma praw“ — państwo powinno popierać prawdziwą religię, a swoboda głoszenia innych jest złem tolerowanym w najlepszym razie. Pius IX w Syllabusie (1864) potępił twierdzenie, że każdy człowiek ma swobodę przyjmowania religii uznanej za prawdziwą według własnego rozumu.

7 grudnia 1965 roku Sobór Watykański II ogłosił deklarację Dignitatis humanae, która stwierdza, że osoba ludzka ma prawo do wolności religijnej i nie wolno jej w tej sprawie przymuszać.

Zwolennicy ciągłości mówią, że zmieniło się rozumienie roli państwa, nie prawda o Chrystusie. Krytycy — także katoliccy tradycjonaliści — mówią, że to sprzeczność. Spór jest realny i nierozstrzygnięty, więc przedstawianie go jako oczywistego w którąkolwiek stronę byłoby naciąganiem.

4. Otchłań

Przez wieki uczono w katechezach, że dzieci zmarłe bez chrztu trafiają do limbus puerorum — stanu bez cierpienia, ale i bez oglądania Boga. Pokolenia rodziców żyły z tym w żałobie po dziecku.

19 kwietnia 2007 roku Międzynarodowa Komisja Teologiczna ogłosiła dokument Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu, zatwierdzony przez Benedykta XVI. Stwierdza on, że istnieją poważne podstawy teologiczne i liturgiczne, by mieć nadzieję, że dzieci te osiągają zbawienie — a samą koncepcję otchłani nazywa odbiciem nadmiernie zawężonej wizji zbawienia.

Warto tu zauważyć rzecz istotną formalnie: limbo nigdy nie było dogmatem. Było hipotezą teologiczną, która weszła do katechizmów tak głęboko, że wielu uznało ją za naukę wiary. Zmiana dotyczyła więc nie doktryny, lecz czegoś, co się za doktrynę podawało.

To rozróżnienie warto zapamiętać, bo dotyczy zapewne również innych rzeczy, których dziś uczymy się w parafiach jako pewników.

5. Kara śmierci

Najświeższy i najbardziej sporny przykład.

Tradycyjnie Kościół dopuszczał karę śmierci, gdy była jedynym sposobem obrony życia ludzkiego. Katechizm z 1992 roku powtarzał to stanowisko. W 1997 roku, w drugim wydaniu, dodano zastrzeżenie, że przypadki takiej konieczności są „bardzo rzadkie, jeśli w ogóle się zdarzają“.

W sierpniu 2018 roku Franciszek zmienił punkt 2267 ponownie. Nowe brzmienie mówi, że kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ godzi w nienaruszalność i godność osoby, a Kościół angażuje się na rzecz jej zniesienia na świecie.

Spór o to, czy jest to rozwinięcie, czy zmiana, toczy się wśród teologów do dziś. Argument za ciągłością: nie orzeczono, że dawne nauczanie było błędne co do zasady, lecz że w dzisiejszych warunkach — przy działających systemach więziennictwa — konieczność odpada. Argument przeciw: słowo „niedopuszczalna“ brzmi mocniej niż ocena okoliczności.

Gdzie biegnie granica

Kościół ma na to własne pojęcie: rozwój doktryny, opisany w XIX wieku przez Johna Henry’ego Newmana. Idea jest taka, że prawda wiary nie zmienia się, ale jej rozumienie dojrzewa — jak organizm, który rośnie, pozostając tym samym.

Newman podał kryteria, po których poznać rozwój prawdziwy: zachowanie typu, ciągłość zasad, siła przyswajania, logiczna spójność, trwałość. Rozwój, który przeczy poprzedniemu nauczaniu, nie jest rozwojem, tylko zerwaniem.

Uczciwie trzeba przyznać, że stosowanie tych kryteriów bywa sporne — bo tym samym narzędziem jedni dowodzą ciągłości, a drudzy zerwania.

Co z tego wynika praktycznie

Trzy rzeczy.

Nie każde zdanie z ambony jest nauką Kościoła. Warto pytać, czy to dogmat, dyscyplina, czy prywatna opinia mówiącego. Rozdzielanie tych warstw jest zasadą, którą staramy się stosować w całym tym serwisie.

Rzeczy uznawane za pewne bywały hipotezami. Limbo jest tu przykładem wzorcowym.

Zmiana nie jest dowodem, że wszystko jest umowne. Dogmatów jest niewiele i nie ruszały się od stuleci. To, co się zmienia, leży zwykle w warstwie, o której Kościół nigdy nie twierdził, że jest niezmienna — choć głosił ją czasem tonem, który to sugerował. I ten ton, a nie sama zmiana, jest źródłem większości poczucia oszukania.

Źródła

  • Nauczanie KościołaSobór Watykański II, deklaracja „Dignitatis humanae" (1965) — wolność religijna
  • Nauczanie KościołaGrzegorz XVI, „In supremo apostolatus" (1839) — potępienie handlu niewolnikami
  • Nauczanie KościołaMiędzynarodowa Komisja Teologiczna, „Nadzieja zbawienia dla dzieci, które umierają bez chrztu" (19 kwietnia 2007), zatwierdzone przez Benedykta XVI
  • Nauczanie KościołaKatechizm Kościoła Katolickiego 2267 — zmiana z 2018 roku (kara śmierci niedopuszczalna); wcześniejsza korekta w wydaniu z 1997
  • InterpretacjaJohn Henry Newman, „O rozwoju doktryny chrześcijańskiej" (1845) — pojęcie rozwoju dogmatu